O nas

Sharing food conceptpropagujemy ideę dzielenia się jedzeniem, dzięki czemu nasi goście beda mogli spróbować maksymalną ilość różnorodnych smaków, aromatów i tekstur charakterystycznych dla Tajlandii. Nasze menu oparte jest na daniach przeznaczonych do dzielenia się dlatego przychodząc do nas nie ograniczaj się do „jednego talerza”.
 
Intensywne smaki i aromaty tajskie jedzenie charakteryzuje się intensywnością smaków, bogactwem faktur i aromatów. Aby uzyskać ten efekt każdy element dania przygotowujemy od początku sami – pasty curry, sosy, chili jams, mieszanki przypraw, kiełbasy etc, a w naszej kuchni naprawde nie ma miejsca na półprodukty. Długo szukaliśmy rozwiązań aby składniki trafiały do nas prosto od producentów zarówno ryby, mięsa jak i świeże tajskie owoce, warzywa i zioła.
Atmosfera nocnych kantyn w Bangkokujeśli tęsknisz lub chcesz poznać „nieoczywiste” i „mniej popularne” tajskie smaki odwiedź nas, by doświadczyć zupełnie odmiennego podejścia do tajskiej kuchni. Zjedz lunch lub kolacje w restauracji inspirowanej gwarem, ulicznymi światłami i eklektycznym klimatem nocnego Bangkoku, wypełnionej muzyka Molam i szalonymi dźwiękami z afrobeat’em, rockabilly, dub’em i folk-rockiem z lat 60-tych/ 70-tych/ 80-tych z Zachodniej Afryki lub Kambodży.
 
„Drinking food”czyli ta część naszej karty, która idealnie komponuje się z alkoholem. Niekonwencjonalne podejście do „sharingu” tajskim jedzeniem, które podajemy wraz z oryginalnymi koktajlami stworzonymi przez naszego szefa baru Pawła Gajzlera. Pozwólcie nam się „rozkręcić”, a po kilku miesiącach otworzymy Molam Late-Nights abyście mogli wpaść do nas także w późnych godzinach nocnych i spróbować specjalnego menu opartego wyłącznie na koncepcie „drinking food”.
 
Our kitchen kuchnia to serce każdej restauracji, a my chcemy abyście na wlasne oczy mogli zobaczyć jak z oryginalnych składników powstają regionalne dania, stąd nasz pomysł na otwartą kuchnie gdzie kucharze, pod czujnym okiem head chefa Tomka Muzy, przygotowują autentyczne pozycje kuchni tajskiej. Możecie usiąść na przeciwko, obserwować ich w akcji i delektować się jedzeniem oraz drinkami w towarzystwie naszego przesympatycznego teamu.

 

*** Thai food, cool drinks & molam music ***

Head chef: Tomasz Muza

Tomasz kilka miesięcy temu przeprowadził się do Krakowa z Londynu, gdzie zatrudniony był na stanowisku head chef’a w Smoking Goat Soho, sous chef w Smoking Goat Shoreditch oraz sous chef w Kiln Soho, które w zeszłym roku zostało wybrane najlepszą restauracją w Wielkiej Brytanii według National Restaurant Awards.

To właśnie te restauracje (jak i krakowska MOLAM) należą do fali „Nu-Thai”- grupy stosunkowo nowych, tajskich restauracji, które odeszły od konceptu serwowania zeuropeizowanej wersji „Thai food” na rzecz oryginalnych receptur, do których jednocześnie wykorzystywane są najlepszej jakości lokalne produkty.

Pierwszy wyjazd do Tajlandii w 2007 roku, tak bardzo zainspirował Tomka kulinarnie, ze rok później, postanowił kompletnie zmienić swoja zawodową karierę i wystartować od zera w branży gastronomicznej na najniższej pozycji w kuchni czyli jako kitchen porter. Rozpoczął także studia w londyńskim Westminster Kingsway College na kierunku Hospitality & Culinary Arts.

Tomek dwukrotnie odbył staż w Bo.lan (topowej tajskiej restauracji w Bankoku) w siostrzanym, „wyluzowanym” Err oraz u wizjonerskiego Chefa Num z Samuay & Sons w Udon Thani. Poza bardziej sformalizowanymi stażami, w trakcie każdej podróży prosił także lokalnych sprzedawców, właścicieli ulicznych wózków i małych knajpek o zdradzenie swoich kulinarnych sekretów i często z powodu bariery językowej odchodził z kwitkiem – zarówno z takim w przenośni, ale też z takim, na którym wyrysowywano mu receptury i ich składniki.

W trakcie każdej kolejnej wizyty w Tajlandii w Tomku narastało przeświadczenie, że jedzenie, które serwuje się „farangom” po tajsku farang to cudzoziemiec) jest tylko szczytem góry lodowej (a raczej szczytem rogu obfitości), o istnieniu której przeciętny turysta nie ma bladego pojęcia. Tajlandia jako destynacja kulinarna ma bardzo wiele do zaoferowania, co wynika z jej położenia geograficznego i wpływów kulinarnych (Chiny, Birma, Laos i Malezja).

Dlatego podpierając się zdobytym doświadczeniem, setkami przeczytanych książek i publikacji, tysiącami godzin spędzonych na kuchni oraz niezliczonymi podróżami, Tomasz postanowił, ze sam stworzy miejsce, które otworzy gościom oczy na to, co tak naprawdę ma do zaoferowania kraj potocznie nazywany Land of Smiles!